wtorek, 29 maja 2012

Rozdział 4

Rano byłam kompletnie wykończona. Leniwie wstałam z łóżka, zostawiając w nim smacznie chrapiącego Louisa. Poszłam do łazienki żeby trochę się ogarnąć, popatrzyłam do lustra, na szyi miałam malinkę. Tomlinson ma wpierdol. Umyłam buzię i zęby, poczesałam się i w piżamie (czyli w majtkach i koszulce - http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_31/set?id=43436279&.locale=pl) zeszłam na dół.
- Ładnie wyglądasz, Lilly, ale cholernie razisz mnie w oczy. – stwierdził Harry ze śmiechem, łapiąc się za głowę, gdy weszłam do kuchni.
- Jakbyś tyle nie pił to by cię głowa nie bolała. – mruknęłam.
Zabrałam mleko i płatki i usiadłam do stołu. Styles, który siedział obok mnie zaczął się głośno śmiać.
- Czego? – warknęłam, jego śmiech był wkurzający.
- Wolę nie wnikać co robiliście w nocy, ale muszę przyznać, że malinkę masz ładną. – zaśmiał się Loczek.
- Zamknij się.
Jak na zawołanie do kuchni wszedł Tomlinson. Opadł na krzesło i położył głowę na stole.
- Co, kacyk męczy? Dobrze ci tak. – powiedziałam i postawiłam przed nim szklankę z wodą i tabletki. – Weź to, to może ci głowa nie eksploduje. – dodałam i wyszłam z kuchni. Wróciłam do łóżka. Gdy wstałam dochodziła 18. Przespałam ‘tylko’ cały dzień.
Zapukałam do pokoju Louisa, odpowiedziałam mi cisza. Weszłam do pokoju, nikogo tam nie było. U Harry’ego to samo, u Zayna, Liama i Nialla to samo. Cholera, gdzie oni wszyscy są.
Zeszłam na dół. Oczywiście co innego mogą robić One Direction – grają na Playstation. Wyjątkowo było ich tylko 4.
- Gdzie Louis? – zapytałam.
- Nie wiemy. – odpowiedział mi Zayn.
- Super. – mruknęłam i poszłam go szukać.
Przez ponad pół godziny łaziłam po całym domu i nigdzie go nie było. Wywiało go czy jak?
Jedynym miejscem gdzie jeszcze nie szukałam, było studio. Gdy schodziłam po schodach, doszedł mnie czyjś śpiew. Stanęłam przy drzwiach i nasłuchiwałam. Ładna piosenka. Chłopak musiał ją chyba dopiero co napisać, bo jeszcze nigdy jej nie słyszałam.
- Co ty tu robisz, Lou? Szukam cię po całym domu. – powiedziałam i podeszłam do niego.
- Ja? Yyy… Nic. – odpowiedział pospiesznie chowając jakąś kartkę.
- Jeśli to są słowa tej piosenki, którą śpiewałeś, to nie musisz ich chować. Słyszałam dość sporo. – odparłam.
- Cholera. – zaklął cicho Tomlinson.
- Lou… O co chodzi? – zapytałam po chwili ciszy.
- O nic. Wszystko jest ok. – odpowiedział szatyn.
- Lou… Przecież widzę. Co ci jest?
- Nic mi nie jest! Wszystko jest ok! – podniósł głos.
- Jak sobie chcesz. Sam mówiłeś, że możemy sobie ufać. Ja ci zaufałam, widocznie ty mi nie. – powiedziałam i wybiegłam z pomieszczenia.
Cały dzień spędziłam w swoim pokoju z laptopem na kolanach. Popisałam z kilkoma osobami na twitterze. Naprawdę nie rozumiem tego dlaczego mam zweryfikowane konto i ponad milion followersów. Przecież nie jestem żadną gwiazdą, jestem tylko córką znanego producenta. Więc to tata powinien być gwiazdą, a nie ja.
Położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam.
Jednak jakoś po 3 obudziłam się. Cholerna burza. Nie mogłam zasnąć z powrotem, więc po cichu zapukałam do pokoju Liama – cisza, Zayna – to samo, Harry’ego też. Do Louisa nie miałam zamiaru iść, więc został mi tylko Niall. Zapukałam z nadzieją, że nie śpi.
- Proszę. – dobiegł mnie jego głos.
- Lilly, co ty tutaj robisz o tej porze? – zapytał zdziwiony, gdy weszłam do pokoju. Siedział na podłodze obok łóżka i jadł nutellę.
- Nie mogę spać. Mogę tu zostać?
- Jasne. Siadaj. – odpowiedział i poklepał podłogę obok siebie. – Jesteś głodna? A zresztą po co ja pytam, na pewno jesteś. – powiedział i wyciągnął z półki słoik nutelli i łyżeczkę.
- Nialler, co ty tu jeszcze trzymasz? – zapytałam ze śmiechem, zabierając się za konsumpcję.
- A dużo rzeczy. – ponownie otworzył półkę. Było tam kilka butelek coli, paczki chipsów, żelki, i pełno innego jedzenia.
- Osz w mordę. – jęknęłam.
Przegadaliśmy całą noc. Zasnęliśmy jakoś po 6.


~~~~~
Siema :D

Sorry, że dawno nie dodawałam, ale miałam totalny nieogar, zresztą nadal mam; w dodatku w środę byłam w Ojcowie, w czwartek i piątek w Krakowie, a w sobotę we Wrocławiu...
W szkole totalny chaos. Brakuje mi 1 oceny do paska -.- Jestem totalnie wkurzona.
Jeszcze tylko miesiąc do wakacji. Jakoś wytrzymam.

Właściwie to trochę się na Was zawiodłam.
44 osoby zaznaczyły, że czytają, a pod ostatnim rozdziałem było tylko 14 komentarzy.
Liczyłam na coś więcej.
Tak więc:
CZYTASZ = KOMENTUJESZ .

Nie wiem kiedy będzie nowy. So sorry ;c

17 komentarzy:

  1. świetny !!
    czekam na następny, wybacz że tak krótki komentarz ale mam masę nauki ale wiem jak to jest, ze nikt nie komentuje a jest trochę obserwatorów więc skomentowałam chociaż tak ♥
    ~`@biczplease

    OdpowiedzUsuń
  2. czytam, więc komentuj :D

    Genialnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny :P Mam nadzieję, że niedługo się pojawi nowy. :D Jeśli tak znajdź mnie na fejsie :) Julia Krasoń :P

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział! :)
    twoje opowiadanie jest takie inne ;D w pozytywnym sensie! :)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne! :) Naprawdę podoba mi się! Tylko.... dlaczego tak mało?! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. UUuuuuuu.. cudaaśny! <3

    Andziaa :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super <3 Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. podoba mi się :)
    Czekam na NN :) dodaj szyyyyybko :)
    Jestem pewna że ta piosenka jest dla Lily xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Niall z Lily ! Tak ! . Błagam :D . Czy tylko mi się wydaje że ta piosenka jest dla Lily ?
    Czekam na kolejny rozdział

    waiting-for-girl-like-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm , chce żeby Lou i Lilly byli razem . <3
    Uwielbiam twoje opowiadanie ! Jest BOSKIE ! :3
    Czekam na następny rozdział . :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny rozdział :) ZApraszam i czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodaje 16 komentarz <3 Już czas na next ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebiocha ^^ Masz talent i i love you ;3 Zapraszam do mnie i czekam na następny ;D ;P

    OdpowiedzUsuń