wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział 5

Obudziłam się przed 15. Niall jeszcze smacznie chrapał. Nabrałam trochę nutelli na łyżeczkę i wsadziłam mu ją do buzi.
- Mniam. – mruknął Horan i leniwie otworzył oczy.
- Wstawaj, Śpiąca Królewno. – zaśmiałam się i wyszłam.
Na korytarzu wpadłam na Louisa.
- Przepraszam. – powiedziałam i poszłam dalej. Po chwili stanęłam i odwróciłam się. Louis ciągle stał w tym samym miejscu i patrzył na mnie. Gdy nasze oczy się spotkały, chłopak odwrócił się i wszedł do swojego pokoju. Nie rozumiem o co mu chodzi. Co takiego ja mu zrobiłam?!
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam KLIK i zeszłam na dół.
Zjadłam śniadanie, a może raczej obiad. Chłopcy poszli chyba nagrywać, bo nikogo w pobliżu nie było. Wróciłam do pokoju i weszłam na twittera. Miałam w cholerę dużo wiadomości. Zaraz, zaraz… Dlaczego ktoś mi napisał, że mam ładną piżamkę?! Ktoś inny, że życzy mi smacznej nutelli? O co tu chodzi? Weszłam po kolei na profile każdego z chłopaków, oni byli głównymi podejrzanymi tego całego zamieszania.
- LIAAAAAAAAAM!!!!! – wydarłam się tak, że chyba całe LA mnie usłyszało. Payne zrobił zdjęcie mi i Niallowi gdy spaliśmy, na podłodze ze słoikami nutelli między nami. I jeszcze ten podpis: ‘Nigdy nie zostawiaj @LillyLeighton i @NiallOfficial samych na noc’.
- Co się stało? – jak gdyby nigdy nic do pokoju wszedł Liam.
- Możesz mi powiedzieć, co to zdjęcie robi w Internecie? – zapytałam pokazując fotografię.
- Hmmm… Siedzi. Oj, no nie fochaj się, mała. – powiedział z troską i mnie przytulił.
- Ja się nie focham. I nie mów do mnie mała, bo mała to może być twoja…
- Dobra, nie kończ. – powiedział speszony i skierował się do wyjścia. Bez zastanowienia wskoczyłam mu na plecy.
- Ej! Co ty robisz? – zapytał zdziwiony Payne.
- Zanieś mnie na dół jeśli nie chcesz mieć łyżki tam gdzie światło nie dochodzi. – powiedziałam pokazując łyżkę. Swoją drogą, jak w wieku 19 lat można bać się łyżek? Dziwak.
- A tobie nie za dobrze? – spytał Zayn, gdy weszliśmy do studia nagrań.
- Nie. Chcesz się przyłączyć? – zapytałam ze śmiechem. Zayn wskoczył mi na plecy. I wszyscy w trójkę runęliśmy na ziemię.
- Kanapka! – krzyknął Harry i już leżał na nas.
- Ktoś mówił o kanapce? – zapytał jak zwykle głodny Niall. Jak później się dowiedział nie chodziło o kanapkę do jedzenia, ale o ‘kanapkę z ludzi’. Więc też na nas wskoczył.
- Liam, żyjesz? – zapytałam biednego chłopaka leżącego pode mną.
- Jeszcze tak. Ale ciebie to chyba już całkowicie zgnietli.
Po chwili poczułam jeszcze większy ciężar na sobie.
- Louis, ty też? – zapytałam ledwo oddychając.
- Wybacz, Lilly. – odpowiedział i się zaśmiał.
- Tato, może ty też chcesz? – zapytałam z ironią.
- Skoro nalegasz. – tata wskoczył na nas z rozpędu.
- Umarłam. – powiedziałam.
Gdy po kilku minutach ze mnie zeszli, sturlałam się z Liama i zostałam leżeć na ziemi.
- Lilly… Nie masz zamiaru wstać? – zapytał wesoły Harry.
- Bardzo przepraszam, ale nie mam siły. Leżało na mnie 5 facetów, więc nie licz na to, że się teraz podniosę. – odpowiedziałam.
- To ja cię zaniosę na górę. – powiedział Louis biorąc mnie na ręce. Trochę mnie to zdziwiło, ale byłam zbyt zmęczona, żeby oponować. Zawiesiłam ręce na jego szyi. Nasze oczy ponownie się spotkały. Tym razem to ja odwróciłam wzrok.
- Zanieś mnie do kuchni. – powiedziałam.
Już po chwili siedzieliśmy razem w kuchni popijając kawę zrobioną przez Louisa.
Niezręczną ciszę przerwało czyjeś wejście do kuchni.
- Justin! – krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi na szyję.
Kątem oka widziałam jak Louis nas obserwuje. Oderwałam się od Biebera i ponownie usiadłam przy stole.
- Jak tam nagrywanie płyty? – zapytał Justin Louisa.
- A dobrze, miło że pytasz. – odparł Tomlinson, obracając w palcach szklankę.
- Dobra, może przejdę do sedna sprawy. – zaczął JB, a ja i Lou skierowaliśmy na niego nasze spojrzenia. – Dobrze wiem, że nasi fani za sobą nie przepadają, ale pomyślałem, że moglibyśmy nagrać razem duet. To znaczy ja i One Direction. Jeśli chcecie.
- Kusząca propozycja, ale muszę pogadać z chłopakami i naszym managerem. – odpowiedział Louis.
- Jasne. Nie pali się przecież. Dajcie znać jak się zdecydujecie.
Pogadaliśmy jeszcze trochę z Tomlinsonem, a następnie ja i Bieber poszliśmy do mnie do pokoju.
- Jus, nie masz ochoty zrobić twitcama? – zapytałam.
- Jasne, czemu nie.
Odpaliliśmy laptopa i włączyliśmy kamerkę. Wchodziliśmy z mojego konta. Mnie followuje (obserwuje/śledzi) ‘tylko’ trochę ponad milion osób, a Justina ponad 20 milionów. Także mógłby być syf.
Padało mnóstwo pytań. Na niektóre odpowiadaliśmy. Logiczne było, że nie odpowiemy na wszystkie, bo nie damy rady. Raz ktoś poprosił Justina żeby coś zaśpiewał.
Zaśpiewał kawałek Stuck In The Moment, dlatego że jest to moja ulubiona piosenka.
Twitcama robiliśmy przez 5 godzin. OMJ!! [oh my Justin ;p]
Justin chciał iść do domu, ale mu nie pozwoliłam. Była 1 w nocy, a ten po LA chce łazić sam?! Pogięło go.
Uznaliśmy, że zrobimy żart Selenie. U niej, w NY, była 4.
Wybrałam numer Seleny i dałam na głośnomówiący.
- Słucham? – odezwał się jakiś męski.
- Yyy… Selena? – zapytałam głupio, przecież wiadomo, że to nie Sel.
- Nie, tu Cameron. Selena jest zmęczona i śpi. – odpowiedział ziewając. – Mam jej coś przekazać jak się obudzi?
- Nie… A w zasadzie to tak. Powiedz jej, że jest suką! – wykrzyczałam wściekła i rozłączyłam się.
Jak ona mogła to zrobić Justinowi?! Jak mogła go zdradzić z tym głupim Cameronem z Allstar Weekend?! Od dawna były takie plotki, ale wszyscy temu zaprzeczali. Przecież Justin był w niej tak zakochany, znosił jej humory. Justin to chłopak idealny. A ta podła suka go tam wykorzystała!
- Justin… Tak mi przykro. – powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Lilly, dlaczego ja jestem takim frajerem w miłości? Jestem skończonym idiotą! – wykrzyczał wściekły i się rozpłakał.
- Justin, nie jesteś ani frajerem ani idiotą. Jesteś wspaniałym chłopakiem spełniającym swoje marzenia. Miliony dziewczyn chcą się z tobą umówić. Nie przejmuj się jedną głupią Seleną.
- Ty jesteś chyba jedyną osobą, która mnie rozumie. Nie wykorzystujesz mojej sławy ani pieniędzy, nie chcesz nic w zamian. Jesteś wspaniała przyjaciółką, Lilly. Dziękuję. – powiedział Justin i mnie przytulił.
- Justin, wiesz że możesz zawsze na mnie liczyć. Będę przy tobie bez względu na wszystko. Kocham cię jak brata, pamiętaj o tym.
- Lilly… Ummm… Muszę pobyć sam. Chcę wszystko przemyśleć. Pójdę do siebie do domu. – powiedział Bieber i wstał.
- Nie ma mowy. Nigdzie nie idziesz. Zostań tutaj. A ja pójdę spać do salonu. Nie martw się, Justin. Wszystko będzie dobrze. – powiedziałam.
- Dziękuję, Lilly, za wszystko. – powiedział i delikatnie się uśmiechnął. Posłałam mu ciepły uśmiech, zabrałam poduszkę i wyszłam z pokoju zostawiając go samego ze swoimi myślami.
W kuchni zastałam Louisa.
- Hej. – powiedziałam.
- O hej, Lilly. Dobrze, że jesteś. Muszę z tobą pogadać. – powiedział Tomlinson na wstępie.
- Tak?
- Nie chcę się z tobą kłócić. Przepraszam, że zachowuję się jak kretyn, ale naprawdę cię lubię.
To co, zgoda?
- Jasne, Lou. Ja też przepraszam. – powiedziałam, a chłopak mnie przytulił.
- Za co ty mnie przepraszasz?
- Za wszystko, Lou, za wszystko…
Usiedliśmy razem do stolika, a Louis zrobił nam kawę.
- Robisz dobrą kawę.
- Dziękuję. A co ty właściwie robisz o tej porze tu w kuchni z poduszką? – zapytał.
- Louis. Powiem ci coś, ale obiecaj, że zachowasz to dla siebie.
- Możesz mi ufać.
Opowiedziałam mu historię z Seleną.
- A to szmata. – skomentowałam krótko.
- Widzę, że myślimy podobnie. Więc dlatego będę spała na kanapie. Przecież nie poślę Justina o tej porze do domu.
- Jak… Jak chcesz to możesz spać ze mną. Yyy… To znaczy… Wiesz, obok mnie.
- Słodki jesteś jak się tak jąkasz i rumienisz, wiesz? – zapytałam z uśmiechem. – I jeśli mogę to skorzystam z propozycji. Już razem spaliśmy, więc myślę, że będzie ok.
Poszliśmy do niego do pokoju i położyliśmy się.
- Lilly?
- Tak?
- Tak sobie pomyślałem, że moglibyśmy jutro wieczorem gdzieś wyskoczyć… Yyy… W ramach ustawki oczywiście.
- Uhm, taak, jasne, w ramach ustawki. Gdzie proponujesz?
- Kolacja, kino, klub? Ty wybierz.
- Kolacja, mam zdecydowanie dość imprez po ostatniej imprezie. – zaśmiałam się.
- Okej, to w takim razie bądź gotowa jutro o 19.
- Jasne. Dobranoc Lou.
- Dobranoc Lilly.
Już prawie zasypiałam gdy poczułam ręce Louisa obejmujące mnie od tyłu. Nie zareagowałam. Bardzo go lubiłam. Czułam się przy nim bezpieczna, nie to co przy innych chłopakach. W głębi duszy cieszyłam się, że to akurat on przypadł mi do ustawki.

~~~~~

1. Najdłuższy rozdział w moim wykonaniu everrrrrr! Aż 3 strony w Wordzie :P Mwahah.
I nawet mi się podoba! :)

2. 69 osób zaznaczyło, że czyta, a pod ostatnim rozdziałem było tylko 17 komentarzy. To, że zaznaczyliście TAK, nie oznacza, że musicie komentować, ale bez przesady! Nie każe wam pisać długich elaboratów, ale czy to tak trudno jest napisać kilka wyrazów?!

3. Pytajcie na KLIK , bo jakoś tak nudno jest ;c

4. Nie wiem kiedy będzie następny.

5. Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, to zostawcie gg lub tt w komentarzu.


Xoxo, Dusia.

18 komentarzy:

  1. Kiedy Louis i Lilly będą razem . ? Ale tak na prawdę , nie chodzi mi o ustawkę . ; D A co do rozdziału to super , że dłuższ i wg zajebisty ci wyszedł . Aż miło się go czytało . ; 3

    OdpowiedzUsuń
  2. hjehejhjehje :D Boski rozdział :3

    Twitter : partofmeeee

    OdpowiedzUsuń
  3. świeeetny! Mam cichą nadzieję,że Lilly i Lou będą razem :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko ! To jest świetne ! ... a już myślałam że ona bd z Naillem :P A to peszek :D Szkoda mi też Justina . -,- . No fuck ! .
    Czekam na kolejny rozdział . : )

    waiting-for-girl-like-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam :D <3

    OdpowiedzUsuń
  6. oh.. też miałam nadzieje, że jednak będzie to Niall, akcja ze zdjęciem była całkiem pomysłowa : > oh Justin Justin.
    Możesz mnie informować @Doooominika22 :)
    { met-mehalfway.blog.onet.pl }

    OdpowiedzUsuń
  7. cięszę się że pomiędzy Lou i Lilly się polepszyło :) Mam nadzieję że ta kolacja będzie romantyczna :)
    Czekam na NN :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tylko 3 strony chciałaś powiedzieć chyba ^^ moje rozdziały zajmują od 7 do 9 stron ;)
    Pomimo tego, chciałabym powiedzieć Ci, że masz niesamowity talent i z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    Jeżeli mogłabyś to bardzo proszę, informuj mnie o nowych rozdziałach.(na twitterze: @unrealizable_9, lub na gg: 19724431) Byłby to dla mnie zaszczyt :) Znając życie to zapomnę tutaj wchodzić bo czytam masę opowiadań. Z góry dziękuję.
    Pozdrowienia,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział, czekam na nn ;)
    Pozdro i buziaczki ;*

    Ps. Poinformuj mnie o nowej notce tu mój nr. gg. 11066489

    OdpowiedzUsuń
  10. Super że taki długi! Mega mi się podobał

    zapraszam do mnie fifi1d.blogspot.com
    informuj mnie o nowych 33187388

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero co odkryłam Twoje opowiadanie, ale jestem pod wrażeniem.! Piszesz przecudnie! Sama piszę opo, ale przy twoim padaam.!

    PS: Mam nadzieję, że Lou będzie z Lilly już niedługo, ale tak wiesz...na poważnie. ;pp
    PS2: Gdybyś chciała zajrzeć http://sweet-story-with-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski :) mój twitter @dara_daria :P

    OdpowiedzUsuń
  13. A!! Ja chcę następny! I to baaaardzo szybko! :) To jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny ;3 Już czekam ;D Z twojego bloga mogą się nacieszyć i biebels i directioners ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. pisz szybko następny bo nie wytrzymam. BOOOOOOOOOOOOOOSKO PISZESZ

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny, zajrzyj do mnie C:
    http://mrsandmrstyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń