niedziela, 29 lipca 2012

Rozdział 7

Następnego ranka cholernie bolała mnie głowa. Ubrałam pierwsze lepsze ciuchy jakie znalazłam (KLIK).
Zbiegłam po schodach, po drodze natknęłam się na Liama i Zayna.
- Cześć. – powiedzieli równo.
- Hej. – odpowiedziałam nie patrząc na nich.
- Nie wiesz co się stało Louisowi? – zapytał Payne.
- Nie wiem. Jak coś to wychodzę. Na razie. – odpowiedziałam i pospiesznie opuściłam budynek.
Uznałam, że tym razem pójdę do Justina pieszo.
Jak gdyby nigdy nic weszłam do jego domu. Usłyszałam krzyki dobiegające z kuchni. Poszłam tam. Zobaczyłam Justina i Selenę.
- Co się tutaj dzieje? – zapytałam.
- To przez ciebie, szmato! To wszystko twoja wina! Gdybyś wtedy nie zadzwoniła, to Justin by się o niczym nie dowiedział. Nienawidzę cię! – krzyczała wściekła Gomez.
- Selena, uspokój się! – krzyknął Justin. Ostatnie co widziałam to Selena trzymająca wazon.

~

- Lilly, proszę cię. Jeśli mnie słyszysz odezwij się, otwórz oczy, albo chociaż uściśnij mi dłoń. – mówił jakiś zdesperowany głos. Próbowałam zrobić cokolwiek. Na daremno. Słyszałam gdy wszyscy do mnie mówili, ale nie mogłam zareagować.

~

Leżałam tak kilka dni. Wiedziałam, że cały czas siedzieli przy mnie na przemian chłopcy z One Direction, Justin i ojciec. Płakali.
Ciągle słyszałam głos Louisa ‘Lilly, nie zostawiaj mnie. Kocham cię’. On i Justin siedzieli przy mnie najdłużej.

~

- Doktorze, kiedy ona się obudzi? – zapytał Louis.
- Szczerze powiedziawszy, to nie mam pojęcia. A jeśli kiedykolwiek się obudzi, to być może nie będzie nic pamiętać. Chłopcze, nie chcę cię martwić, ale ona nie słyszy cię, gdy do niej mówisz. Możesz iść do domu. Nie pomożesz jej. – powiedział lekarz i opuścił salę.
- Lilly, proszę cię, obudź się! – powtarzał Tomlinson.
Spróbowałam uścisnąć mu dłoń. Udało się!
- Lilly?! – krzyknął zdziwiony Louis.
- Kim jesteś i co ja tutaj robię? – zapytałam otwierając oczy. Wiedziałam kim on jest, ale chciałam zrobić mu kawał.
- C-co? Jak to? Nie poznajesz mnie? – spytał. Pokręciłam przecząco głową.
- Co ja tutaj robię?
- Selena próbowała cię zabić wazonem.
- Jaka Selena? O co tutaj w ogóle chodzi? – nadal udawałam.
- Lilly, ty naprawdę nic nie pamiętasz? Nie, proszę, nie! – krzyknął wściekły szatyn. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Chłopak popatrzył na mnie z miną w stylu ‘WTF?’.
- Lou, jak mogłabym cię nie pamiętać? – powiedziałam, gdy już się uspokoiłam.
- Lilly, nawet nie wiesz jak mnie przestraszyłaś. Tak się o ciebie bałem. – powiedział Louis ze łzami w oczach.
- Wiem. Wszystko słyszałam. Siedziałeś tu prawie cały czas. Dziękuję. – odparłam i uścisnęłam chłopakowi dłoń.
- Słyszałaś wszystko? – zapytał trochę zdziwiony, na co pokiwałam głową. – WSZYSTKO?! O cholera.
- Oj, Louis, Louis. Nie przejmuj się. Udam, że nie słyszałam tego jak płakałeś. – odpowiedziałam z uśmiechem. Chwilę wpatrywaliśmy się w siebie. Cholera, nie mogę. Odwróciłam wzrok.
- Lilly… Co do tego co powiedziałem wtedy na kolacji, to… zapomnijmy o tym. Tak jakby to się w ogóle nie wydarzyło. Przepraszam. – stwierdził Tomlinson.
- Co?! Serio chcesz o tym zapomnieć? Okej, skoro tak chcesz to dobra. Ale chyba powinieneś wiedzieć, że chciałam ci powiedzieć, że też cię kocham. Jak nie to nie. – powiedziałam, na co chłopak wytrzeszczył oczy i otworzył usta. – Zamknij buzię, bo ci mucha wleci.
Louis nie zdążył nic odpowiedzieć, bo do sali akurat wszedł lekarz i go wyprosił.

~

Gdy następnego dnia Louis wszedł do mojej sali na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Chłopak podszedł do mnie. Wpił się w moje usta.
- Kocham cię, Lilly. – powiedział, łapiąc moją twarz w swoje dłonie.
- Ja też cię kocham, Lou. – powiedziałam i pocałowałam go.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zapraszam na GOT2LUVYA . Jest prolog, a w najbliższym tygodniu dodam 1 rozdział :)

Następny rozdział tutaj dodam po 18 sierpnia, bo wcześniej będę na Mazurach i nie będę miała komputera.

Jak chcecie być informowani to zostawcie tt lub gg w komentarzu.

Pozdrawiam, Dusia. Xx

11 komentarzy:

  1. nareszcie . ! ; D ♥ Rozdział jak zwykle zajebisty i cieszę się , że Lilly w końcu jest z Lou . ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. jest świetny! :) i fajnie, że są razem ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. "Zamknij buzię, bo ci mucha wleci." haha! ;D Głupia Selena..
    Uuuu.. w końcu zaczyna się coś układać. ;)
    czekam na nexta!
    Andziaaaa. ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostawiam tt : @traampeek
    i link do swojego bloga : )

    OdpowiedzUsuń
  5. http://neversaynever-story.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. awwww *_* Oni sa razeeeeem <3 mam zaciesh , no :D Wazon w rękach Seleny - niebezpieczna rzecz :D
    Czekam na NN :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na kolejny ;>

    @between_silence

    Car.

    OdpowiedzUsuń
  8. Awww ^^ czekam nn :>
    zapraszam do mnie http://vhappyending.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny rozdział, cieszę się,że Lou i Lilly w końcu wyznali sobie miłość :D

    OdpowiedzUsuń